“Wczesna Jesień”
Jesień przyszła wcześnie w tym roku.
I lata też jakby nie było.
Przemierzasz park powolnym krokiem,
W objęciach mgły znajdując miłość.
Popatrz – już spadły pierwsze liście,
Ptaki umilkły w drzew koronach;
I chociaż idziesz tam, gdzie szliście –
U boku Twego cień, nie Ona.
Kropelka deszczu miękką strugą
Policzkiem spływa, ust dopada.
Spoglądasz w górę bardzo długo,
Choć dobrze wiesz, że deszcz nie pada.
Rozmyły się obłoków twarze
Ziewaniem słońca obrażone.
Będą osobno, będą razem,
Gdy noc je wtuli w swe ramiona.

Tramwaj przemyka gdzieś w oddali,
W blasku latarni liście płaczą.
Opuszczasz wzrok, poprawiasz szalik,
Podnosisz kołnierz… Pora wracać.