“Tęcza”

Kiedyś było tu tak pięknie;
Świt nam kwiaty rosą poił,
Ptaków śpiewem ze snu budził,
Sercom każąc być we dwoje.

By z wytchnieniem trud się dzielił
A śmiech z płaczem żyły w zgodzie;
Myśmy mieli tylko sprawić
Żeby nie był dzień jak co dzień.

I podjęliśmy tę próbę
Pełną wiary i uniesień.
Lecz gdy lato się skończyło
Zawitała uczuć jesień.

Wiara gdzieś się rozpłynęła,
Uniesienia spowszedniały,
Znikły z kwiatów rosy krople,
Serca zgodnie posmutniały.

Ale życie jest jak tęcza,
Choć kolory wypłowiały;
I wciąż jest tu bardzo pięknie…
Tylko ptaki odleciały.

Skriv et svar