Zbawienie

Ja też potrzebuję zbawienia –
Twych oczu, Twych dłoni, Twych ust.
Światełka w mroku przeznaczenia;
Radości i Nadziei sióstr.

Słów dobrych, gdy zwątpienia chwile
Złowieszczo kołaczą do drzwi.
I wiary, która sił da tyle
By kolejnych nie bać się dni.

Spójrz na mnie i weź mnie za rękę,
Szczodrym obdaruj uśmiechem;
Zapal na ganku latarenkę
Bym wracać mógł pod Twą strzechę.

I odpędź wieczorne demony –
Niech sen spokojem znów będzie;
Choć marzeń tyle niespełnionych –
Cieszmy się tym co nadejdzie.

Skriv et svar