“Krakowski Targ”

Choć wszystkie damy mówiły doń ´PANIE´,
A panie chórem skandowały ´DAMY´;
On na ten temat swe własne miał zdanie
I na obiady chodzić zwykł do mamy.
Wzdychały panny – te z porządnych rodzin,
Mdlały salonów piękne FEMMES FATALES,
Gdy on obok nich wciąż tylko przechodził,
Na żadną nie chcąc nawet spojrzeć wcale.
I tylko kwiatom poświęcał się pilnie …
U kwiaciareczki – tej nad Wisły brzegiem –
Krakowskim Targiem zdobywał usilnie
Dla mamy fiołki, blask oczu dla siebie.
